A

A ja piszę wiersze
Kategorie: Wszystkie | komentarz | wiersze
RSS
wtorek, 08 kwietnia 2008
Oczywiście cieszą mnie i szanuje Wasze wypowiedzi. Chciałbym jednak powiedzieć, że pisze to wszytko dla siebie. Nie po to aby zasłynąć jako wielki poeta bo to nie realne. Mam świadomość, że moje słownictwo jest proste i nie pachnie literaturą piękną. Ale nawet jeśli coś wydaje się ckliwe i być może jest kiczowate, to porostu potrzebuję tak to przedstawić i komuś pokazać. Nawet taka bajka jak Rozpacz żałobnika (chociaż to napisałem nie tylko dla samego siebie) pozwoliła mi spojrzeć na świat takim krzywym okiem, trochę inaczej niż inni.

Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki za opinie.

21:12, moje-wiersze , wiersze
Link Dodaj komentarz »

Ja dla Ciebie zmieniam się,
Bo dla Ciebie wszystko robić chcę.
A Ty nawet nie chcesz mnie,
Patrzysz jakbyś czułą wstręt.
Tak bym bardzo chciał Cię mieć,
O to nawet modlę się.

Ref:
Nocą płakać, a w dzień spać.
Jak z tym sobie rade dać?
Nocą płakać, a w dzień spać.
Chciałbym tak bez bólu Ciebie kochać.

Nocą wciąż odczuwam ból,
Głową w ścianie ryje dół.
W jeden wieczór spijam litra pół,
W myślach widze, Twego ciała krój.
Za mym oknem świeci księżyc - król,
Ciebie widzi tam, tak jak minie tu.

Ref:
Nocą płakać, a w dzień spać.
Jak z tym sobie rade dać?
Nocą płakać, a w dzień spać.
Chciałbym tak bez bólu Ciebie kochać.

A ja nawet nie wiem czy,
Kiedyś przyjdą takie dni,
Abym mógł swe spełnić sny.
Już nie mam wiary w ogóle w nic.
Co tam Pan zapisał mi?
Czy do końca tak mam żyć?

Ref:
Nocą płakać, a w dzień spać.
Jak z tym sobie rade dać?
Nocą płakać, a w dzień spać.
Chciałbym tak bez bólu Ciebie kochać.

20:35, moje-wiersze , wiersze
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 maja 2007

Mianownik: Kto, co – ja

Dopełniacz: Kogo, czego (nie ma) – Ciebie
Celownik: Komu, czemu (chcę imponować) – Tobie
Biernik: Kogo, co (kocham) – Ciebie
Narzędnik: Z kim, z czym (przeżyję życie) – z Tobą
Miejscownik: O kim, o czym (myślę) – o Tobie
Wołacz: Oby !!!!!!!!!!!!

21:13, moje-wiersze , wiersze
Link Komentarze (2) »
środa, 09 maja 2007

W głowie pamięć,
w sercu żal.
Taką myśli zamieć,
los mi dał.

Wczoraj przykre wyznanie,
a dziś prawdy obrazy.
chyba serce me stanie,
od tak wielkiej skazy.

Skończyło się coś
czego w ogóle nie było.
Przeprosił mnie ktoś,
za moją miłość.

Straciłem Ciebie
(choć nigdy nie miałem).
Oddać chciałem siebie,
bo bardzo kochałem.

Ciągle żyłem nadzieją.
Dziś wszystko jest jasne,
łzy w oczach się mienią,
lecz uczucie nie gaśnie.

15:36, moje-wiersze , wiersze
Link Komentarze (2) »

 Niedobrze mi gdy żyjesz,
Więc dzisiaj Cię zabije.
Nie bronią, nie pięścią, nie nożem;
Wiem, że nimi nic Ci nie zrobię.

Znikniesz jak program telewizyjny,
Gdy biorę pilota i zmieniam na inny.
Zbyt długo jesteś w mojej głowie,
Ciągle do bólu przypominasz o sobie.

Kręcisz się, wiercisz, przeszkadzasz w pracy,
Odejdź Cholero nic już nie znaczysz.
Przecież nie istniejesz, jesteś imaginaris,
Pozwól żyć w końcu jawą, żyć realis.

Porzucam Cię, zrywam z tobą Myślo,
Nie jesteśmy już razem, nie jesteś moją myślą.

15:23, moje-wiersze , wiersze
Link Komentarze (1) »
piątek, 04 maja 2007
Życie jest przykre,
Życie jest smutne.
Głośno to krzyknę
Pijąc tą wódkę.

Zycie jest trudne,
Życie jest blade.
Me losy okrutne
Przed Wami kładę.

Życie jest walką,
Życie jest kiczem.
Z tą trudną prawdą
Leże i kwiczę.
15:22, moje-wiersze , wiersze
Link Komentarze (2) »
Była sobie mała grzeczna mucha,
był też brat jej co się mamy nie słuchał.
Pewnego razu jak mamusia chciała,
cała się rodzina pofruwać wybrała.
Z początku dzieci za starą muchą leciały,
po czasie jednak zaciekawił synka świat ten wspaniały.
Zobaczył kolegę co dziwnym zwierzakiem się wydał,
pająkiem go cały dom ten nazywał.
Dzieciak nie wiedząc co jemu zagraża,
ciekawość zgłębił aż do cmentarza.
Bo pająk zjadł go z prędkością dźwięku,
nie zdążył nawet wygłosić jęków.
Siostrzyczka jego śmierć tę ujrzała,
Z brata tragedii szyderczo zaśmiała.
I zaraz ją samą śmierć też spotkała.
Od właścicielki domu klepką po głowie dostała.
15:03, moje-wiersze , wiersze
Link Komentarze (1) »
Na ziemi leżysz martwy,
był, już koniec twego życia.
Ze skóry obdarty
nie ujrzysz więcej swojego odbicia.

Po trawie chodziłeś,
w moim domu mieszkałeś,
dużo dzieci zrobiłeś
i zabity zostałeś.

Gdy twoje życie w mej głowie kotłuje,
staje się w niej gniewu znakiem.
Lecz pociecha się także rysuje,
to świadomość, że byłeś robakiem.
14:58, moje-wiersze , wiersze
Link Komentarze (1) »